Słowiańskie wierzenia i legendy – bogowie, symbole i dawne opowieści

Zanim chrześcijaństwo na dobre zakorzeniło się na ziemiach zamieszkiwanych przez Słowian, świat tłumaczono za pomocą sił natury, dawnych wierzeń, obrzędów i opowieści przekazywanych z pokolenia na pokolenie.

O religii przedchrześcijańskich Słowian wiemy dziś znacznie mniej, niż mogłoby się wydawać. Większość pisanych informacji powstała dopiero w okresie chrystianizacji, dlatego część znanych nam wierzeń, symboli i opowieści jest rekonstruowana przez historyków na podstawie kronik, języka, folkloru i znalezisk archeologicznych.

W naszym cyklu „Fabryka Haftu przez wieki” nie próbujemy odtwarzać dawnej religii. Zastanawiamy się za to z przymrużeniem oka, jak wyglądałaby pracownia haftu w świecie, w którym znaki Peruna, leśne stworzenia, duchy i dawne opowieści trafiałyby na pierwsze „naszywki”.

Humorystyczna wizja słowiańskiej pracowni haftu nad jeziorem z motywami natury i legend – Fabryka Haftu w Ełku

Fabryka Haftu w świecie dawnych Słowian

Dawni Słowianie żyli w świecie, w którym ogromne znaczenie miała przyroda, pory roku, ogień, burze, lasy, rzeki i miejsca uznawane za szczególne. Nie istniał jeden wspólny dla wszystkich Słowian system wierzeń. Poszczególne plemiona i regiony mogły czcić różne bóstwa, a ich obrzędy i tradycje nie zawsze wyglądały tak samo.

Jednym z najlepiej poświadczonych bóstw był Perun – kojarzony z piorunem, burzą i siłą wojenną. Już w VI wieku bizantyjski autor Prokopiusz pisał o Słowianach oddających cześć bóstwu będącemu „twórcą błyskawic”. W późniejszych źródłach pojawiają się również inne imiona, między innymi Weles, Mokosz, Dażbóg czy Swarożyc.

A teraz przenieśmy się do naszej mniej oficjalnej wersji historii.

Wyobraźmy sobie, że gdzieś przy skraju wielkiego lasu działa słowiańska Fabryka Haftu.

Nie ma jeszcze katalogu internetowego, telefonu ani wiadomości z załącznikiem. Klient przychodzi osobiście i mówi:

„Potrzebuję znaku z piorunem. Ma być mocny, widoczny z daleka i najlepiej, żeby sąsiednie plemię od razu wiedziało, z kim ma do czynienia.”

Drugi klient chce znak z wilkiem. Trzeci z żubrem. Czwarty koniecznie życzy sobie dębu, kruka i trzech błyskawic, ale wszystko ma się zmieścić na niewielkim kawałku materiału.

Brzmi znajomo.

W naszej humorystycznej pracowni na stołach leżałyby skóry, lniane tkaniny, ręcznie barwione nici i drewniane wzorniki. Na ścianach wisiałyby symbole związane z burzą, słońcem, zwierzętami i lasem, a każdy projekt musiałby być prosty, czytelny i rozpoznawalny z daleka.

Niektóre wzory trafiałyby zapewne na odzież wojowników, inne na torby, opończe, chorągwie albo przedmioty używane podczas świąt i obrzędów.

Ważną rolę w dawnych wierzeniach odgrywały również miejsca związane z naturą. Źródła wspominają o świętych drzewach, gajach, kamieniach i wzgórzach. Szczególne znaczenie przypisywano między innymi dębom, a niektóre miejsca kultowe funkcjonowały jeszcze długo po przyjęciu chrześcijaństwa.

Gdyby więc nasza słowiańska hafciarnia przyjmowała zamówienia, inspiracji z pewnością by nie brakowało.

Pioruny, wilki, jelenie, kruki, słońce, drzewa, fale, ogień i znaki plemienne tworzyłyby kolekcję, której dziś powiedzielibyśmy po prostu: morale patch w wersji sprzed tysiąca lat.

Oczywiście współczesna Fabryka Haftu działa już zupełnie inaczej. Projekt powstaje cyfrowo, haft wykonują profesjonalne maszyny, a wzór można przygotować na podstawie grafiki, szkicu, zdjęcia lub pomysłu klienta.

Ale jedna zasada pozostała taka sama jak w całym cyklu „Fabryka Haftu przez wieki”:

dobry znak powinien być prosty, czytelny i zapadać w pamięć.

Artystyczna wizja Peruna podczas burzy oraz słowiańskiej pracowni haftu – Fabryka Haftu w Ełku

Słowiańskie legendy – duchy, lasy i tajemnicze istoty

Świat dawnych wierzeń nie kończył się jednak na bogach i symbolach związanych z naturą. W opowieściach przekazywanych przez pokolenia pojawiały się również istoty zamieszkujące lasy, pola, bagna i jeziora.

W późniejszym słowiańskim folklorze spotykamy między innymi rusałki, wodniki, strzygi, domowe duchy oraz tajemnicze istoty strzegące lasu. Nie wszystkie te wyobrażenia można bezpośrednio przenieść do czasów przedchrześcijańskich – wiele znamy dopiero z późniejszych podań i tradycji ludowej.

Podobnie jest z częścią symboli, które dziś często określa się jako „słowiańskie”. Niektóre mają rzeczywiście dawne korzenie, inne są późniejszymi rekonstrukcjami lub współczesnymi interpretacjami. Dlatego w naszym cyklu traktujemy je przede wszystkim jako inspirację artystyczną.

A gdy zapadał zmrok, zaczynała się zupełnie inna opowieść.

Las stawał się ciemniejszy, ognisko paliło się jaśniej, a każdy szelest za drzewami mógł oznaczać zwierzę… albo coś, czego lepiej było nie spotkać.

I właśnie wtedy dawna Fabryka Haftu miałaby zapewne najwięcej zamówień na znaki ochronne, wilki, kruki, płomienie i wszystko, co miało dodawać odwagi przed wejściem do lasu.

Baśniowa wizja nocnego słowiańskiego lasu z legendarnymi postaciami i dawną pracownią Fabryki Haftu w Ełku

Dawne wierzenia, legendy i opowieści ludowe przetrwały przez stulecia głównie dlatego, że ludzie przekazywali je dalej – w słowach, symbolach, zdobieniach i znakach rozpoznawalnych dla swojej wspólnoty.

Dzisiaj robimy to oczywiście inaczej. Zamiast ręcznie wykonywanych znaków korzystamy z profesjonalnego haftu komputerowego, nowoczesnych maszyn i projektów przygotowanych cyfrowo. W Fabryce Haftu w Ełku nadal jednak tworzymy coś, co ma podobne zadanie – znak ma być czytelny, charakterystyczny i zapadający w pamięć.

Naszywka może dziś opowiadać historię jednostki, grupy, miejsca, wydarzenia albo po prostu osoby, która chce mieć własny, niepowtarzalny projekt.

I właśnie dlatego w cyklu „Fabryka Haftu przez wieki” cofamy się do różnych epok i z przymrużeniem oka sprawdzamy, jakie naszywki mogłyby powstawać, gdyby nasza hafciarnia działała od zawsze.

Powyższa historia i grafiki mają charakter artystyczny i humorystyczny. Łączymy w nich wybrane motywy ze słowiańskich wierzeń, późniejszego folkloru oraz współczesną wyobraźnię. Nie są one próbą dokładnej rekonstrukcji historycznej ani religijnej.

„Fabryka Haftu przez wieki” to nasz sposób na połączenie historii, legend, lokalnych inspiracji i haftu komputerowego w nieco mniej poważnej formie.

NASTĘPNY ROZDZIAŁ

Czarownice, strzygi i Baba Jaga

Z dawnych wierzeń przechodzimy do mroczniejszych legend, leśnych opowieści i postaci, które od pokoleń pobudzają wyobraźnię. Zobacz kolejną humorystyczną historię Fabryki Haftu w Ełku.