Krzyżacy na wyspie – zanim Ełk stał się miastem
Po historii Jaćwingów nad dawnym Łekiem przenosimy się o kilka stuleci dalej. Na wyspie położonej w przewężeniu Jeziora Ełckiego pojawia się nowa warownia, a wraz z nią Krzyżacy.
To właśnie tutaj, jeszcze zanim rozwinęło się późniejsze miasto Ełk, powstał zamek kontrolujący ważny szlak prowadzący z ziem pruskich w kierunku Litwy.
A skoro w naszym cyklu Fabryka Haftu istnieje od zawsze, pozostaje jedno pytanie: jakie naszywki zamawialiby rycerze zakonni przed kolejną wyprawą?
Zamek krzyżacki na wyspie Jeziora Ełckiego
Budowę krzyżackiej warowni na wyspie Jeziora Ełckiego wiąże się z latami 1398–1406. Prace prowadzono pod nadzorem Ulricha von Jungingena, ówczesnego komtura Bałgi, który później został wielkim mistrzem Zakonu Krzyżackiego.
Miejsce wybrano nieprzypadkowo. Wyspa leżała w przewężeniu jeziora i dawała dobre możliwości obrony. Jednocześnie znajdowała się na ważnym szlaku komunikacyjnym prowadzącym z Prus w kierunku Litwy. Ełcka warownia należała do najbardziej na wschód wysuniętych punktów systemu krzyżackiego i była wykorzystywana jako zaplecze działań prowadzonych na wschodzie.
W tamtych czasach nie było jeszcze dzisiejszego Ełku. Wokół rozciągały się ogromne lasy, jeziora i słabo zaludnione tereny dawnej Wielkiej Puszczy. Zamek wyrastał więc w krajobrazie zupełnie innym od tego, który znamy obecnie.
Pierwotna warownia miała charakter obronny. Zamek właściwy znajdował się we wschodniej części wyspy, a cały kompleks obejmował również część gospodarczą. Zabudowania otaczały mury, a komunikację z lądem zapewniały drewniane konstrukcje mostowe.
I właśnie tutaj zaczyna się nasza mniej oficjalna wersja historii.
Wyobraźmy sobie, że przed wyprawą każdy oddział potrzebował własnego znaku. Jeden chciałby czarnego orła, drugi miecz i tarczę, kolejny symbol swojej chorągwi, a ktoś bardziej ambitny zażądałby zapewne pełnego herbu z napisem dookoła.
W średniowiecznej Fabryce Haftu projektowanie trwałoby jednak trochę dłużej. Nie byłoby programu hafciarskiego, pliku graficznego ani szybkiej poprawki przesłanej e-mailem. Projekt powstawałby na pergaminie, materiał trzeba byłoby przygotować ręcznie, a wzór wykonać igłą i nicią.
Możemy sobie wyobrazić, że przy zamku działa niewielka pracownia. Na stole leżą tkaniny, nici i szkice znaków, a kolejni rycerze próbują przekonać hafciarza, że ich herb naprawdę da się zmieścić na naszywce wielkości dłoni.
Niektóre problemy najwyraźniej są ponadczasowe.
Historia prawdziwego zamku była znacznie mniej spokojna. W czasie konfliktów polsko-krzyżackich warownia była atakowana, a po bitwie pod Grunwaldem została zniszczona lub poważnie uszkodzona. Później ją odbudowano.
Po sekularyzacji Zakonu Krzyżackiego w 1525 roku zamek stracił swoją pierwotną funkcję militarną. Stał się m.in. siedzibą administracji i sądów. Kolejne przebudowy, szczególnie po dużym pożarze w 1833 roku, bardzo zmieniły jego wygląd. W XIX wieku wyspę połączono groblą z lądem, przez co dawny układ wyspy zamkowej przestał być tak czytelny jak w średniowieczu.
Dzisiaj pozostałości zamku są jednym z najbardziej charakterystycznych historycznych miejsc Ełku.
A Fabryka Haftu rzeczywiście działa już nie na średniowiecznej wyspie, lecz w nowoczesnej pracowni w Ełku. Zamiast ręcznych chorągwi wykonujemy haft komputerowy, naszywki wojskowe, emblematy jednostek, morale patch, naszywki WOT, Straży Granicznej, Policji, PSP i OSP oraz indywidualne projekty na zamówienie.
Zmieniły się maszyny, materiały i technologia.
Jedno pozostało podobne: ludzie nadal lubią mieć własny znak.
Historia łączy potwierdzone wydarzenia z dziejów Ełku z humorystyczną wizją przygotowaną na potrzeby cyklu „Fabryka Haftu przez wieki”. Fabryka Haftu oczywiście nie realizowała zamówień dla Zakonu Krzyżackiego – przynajmniej nie znaleźliśmy jeszcze takiej faktury.
NASTĘPNY ROZDZIAŁ
Słowiańskie wierzenia i legendy
Opuszczamy krzyżacki zamek i przenosimy się do świata dawnych wierzeń, symboli i legend. Zobacz kolejną humorystyczną odsłonę Fabryki Haftu przez wieki.

